Lato Gai. Mazury Guty

Kiedy w końcu pojedziemy na Mazury? Pyta Guta. Bo trzeba przecież wcześniej, jak co roku, naprawić mercedesa, wypożyczyć hamaxa, z którego w końcu nie skorzystamy, kupić wegańskie sery po drugiej stronie Wisły, nabyć potrzebne kaski i niepotrzebną hulajnogę, która zostanie w Warszawie, podlać ogród, sprzątnąć i zamknąć dom, zabrać za dużo rzeczy, i w końcu…

Punkowy ogród

Wszystko wskazuje na to, że ku przerażeniu przechodniów i uciesze okolicznych (i własnych) dzieci mamy punkowy ogród. To takie zielone miejsce, w którym interweniuje się jak najmniej, tłumaczy w książce „Petit traité du jardin punk. Apprendre à désapprendre” pejzażysta i ogrodnik Eric Lenoir. Na trop książki, która opisuje pozorne zaniechania ogrodnicze, naprowadziło nas radio francuskie…

Upały w moszawie

Trzy lata temu fala upałów zalała Falenicę. Urodziłam wtedy Gutkę. Ależ było ciepło, nie mogliśmy wytrzymać w ubraniach, ani w murach domu, a szczególnie na poddaszu. Na szczęście był ogród. Odwiedził nas wtedy Ariel, przyjaciel z Izraela. Przyjechał pociągiem, przeszedł ulicą Frenkla. Zobaczył trawę, natychmiast zdjął buty i usiadł w cieniu jabłoni. „Tu jest jak…

Taniec pająka

Dzień Matki zakończyłam miłą każdemu rodzicowi lampką zimnego białego wina, ratatujem, hummusem i lodami. Celebra Dnia Matki jest ważna. Ale zerknijmy okiem na rozciągającą się od poniedziałku rano do niedzieli wieczorem codzienność. Rok z dwoma małymi domowniczkami na pokładzie, przyniósł weryfikację naszych deklaracji i przekonań o tym, jakimi rodzicami będziemy dla naszych córek. Nie zawsze…

Nasz protest!

Po trzech miesiącach masowych protestów dzisiaj ponownie wychodzimy na ulicę oburzeni łamaniem praw kobiet, bez strachu przed wirusem i policyjnym gazem. Lokalnie zaprotestowaliśmy wywieszając hasła i plakaty na ogrodzeniu. Poczuliśmy super moc i wsparcie kiedy sąsiedzi (i to niejedni) także wywiesili czerwone błyskawice strajku kobiet. Czy Państwo nie boją się żeby to wisiało? zapytał pewien…

Nogi na płozy!

Nasza falenicka wydma zaroiła się od narciarzy i dzieci na saneczkach jak pocztówka z zimowym Central Parkiem. Powiewają kolorowe szaliki i pomponiaste czapki, słychać śmiechy i chrobot plastikowych ślizgopojazdów, jabłuszek i skuterów z plastiku. Dzieciaki z pąsowymi policzkami mkną w nieznane na klasycznych oldskulowych sankach. Roczniaki wożone w drewnianych saniach, opatulone, markotne i zadziwione, leżą…

Mazury Guty

Od prawie trzydziestu lat wakacje spędzamy w poniemieckim magazynie zbożowym. Na szarym, drewnianym szalunku magazynu rysują się niewyraźne litery układające się w napis: Getraide. W miejscu tym, przez lata, gromadziliśmy rzeczy niczym w wielkim archiwum pamięci rodzinnej, lokalnej i międzynarodowej. W zielonej szafie zamykanej na kłódkę trzymamy stare listy i notesy. W pudełkach rodzice poskładali…

Kotek Meli

Józefa Wilkonia nie trzeba nikomu przedstawiać. Ale kota, który szaleje w ogrodzie, już chyba tak. A znacie może Melę? To dziewczynka, która codziennie wieczorem słucha opowieści o igraszkach miauczącego buraska. Mela ma roczek z hakiem i najczęściej ogląda koty na warszawskim Muranowie. Teraz spędza wakacje na Mazurach, w poniemieckim magazynie zbożowym. Nocą na wielkiej drewnianej…

Fintifluszki

Komary nas zjadają. Niby nic, a dokuczają, najbardziej Gutce, która po ukąszeniu drapie piekące bąble. Maleństwo też staramy się chronić przed owadzimi napaściami. Biegamy z gazetami, klaszczemy w dłonie, psikamy olejkami i palimy kadzidła. Bezczelne draby gryzą nas w ogrodzie w pełnym słońcu. Kleszcze też niefajne. Chciałoby się na piknik nad pełną uroku rzekę Mienię,…

Knicha.

Mamy nowe dziecko. Ma na imię Knicha i już sama czyta 🙂 A tak na serio, to od dziś oficjalnie odpalamy nasz nowy projekt krytycznej lektury i twórczej interwencji na dziecięcych książeczkach. A „Knicha”? To słowo naszej córki Guty oznaczające książkę, a teraz także nazwa strony projektu. Pomysł, który chodził nam po głowie już od…